Są na świecie rzeczy… Recenzja robota sprzątającego Ilife A8 z funkcją mapowania

Przedświąteczne, poświąteczne, no i oczywiście międzyświąteczne. Grudzień porządkami stoi. Z radością przyjąłem więc propozycję przetestowania robota sprzątającego Ilife A8 i napisania jego recenzji. Po niespełna dwóch tygodniach urządzenie wróciło do biura, a mnie zrzedła mina. Dlaczego? Odpowiedź znajdziesz w tekście.

W recenzji:

  1. Czas i miejsce akcji
  2. Ilife A8 – co w opakowaniu?
  3. Ilife A8 – wygląd i wymiary
  4. Ilife A8 – technologie i programy czyszczące
  5. Codzienne korzystanie z robota Ilife A8
  6. Trzy zadania – jak pracuje robot sprzątający Ilife A8
  7. Podsumowanie

Czas i miejsce akcji

Wszystko zaczęło się 20 grudnia. Słowo do słowa i do domu wracałem z wcale nie taką lekką walizeczką. W tramwaju współpasażerowie z ciekawością przyglądali się opakowaniu. Ja też. Przy tym mocno zastanawiałem się, czy robot da sobie radę. Czekały go przecież naprawdę intensywne dni.

robot sprzątajacy ilife a8


Ilife A8 towarzyszył mi od 20 grudnia do 2 stycznia. W tym czasie miał okazję zaprezentować swoje umiejętności w różnych warunkach. Najpierw przyjął obowiązki specjalisty ds. porządku w niewielkim mieszkaniu, w którym na co dzień urzędują 3 osoby i kot o wdzięcznym imieniu Rysiek. Tutaj robot pracował na gładkich podłogach, a jego głównymi zmartwieniami były sierść, drobinki żwirku oraz kuchenne okruchy. Później wyjechał ze mną (i z Ryśkiem) do mojego rodzinnego domu, gdzie jego pracy przyglądało się surowe jury. Dodam tylko, że tam poziom trudności zadań wzrósł. Do gładkich podłóg dołączyły bowiem dywany.

Ilife A8 – co w opakowaniu?

Na początek krótki przegląd tego, co czekało w opakowaniu. Zawartość wytrzymałej, wzmocnionej walizeczki nieco mnie zaskoczyła. W środku znalazłem:

  • robota sprzątającego Ilife A8,
  • stację dokującą z ładowarką,
  • wyjmowany zbiornik na zanieczyszczenia o pojemności 300 ml,
  • dwie szczotki centralne – gumową (do twardych podłóg) i z włosiem (do dywanów),
  • cztery szczotki przednie (robot korzysta z dwóch),
  • filtr wstępny oraz dwa filtry HEPA,
  • pilota i dwie baterie AA,
  • szczotkę do czyszczenia robota,
  • przewodnik szybkiego uruchamiania, instrukcję oraz kartę gwarancyjną.
robot sprzątający ilife a8


Mamy tu więc całkiem okazały zestaw, który nie tylko pozwala sprawnie uruchomić urządzenie, ale też cieszyć się jego pełną funkcjonalnością przez dłuższy czas. Zapasowe szczotki i filtry zawsze są mile widziane.

Ilife A8 – wygląd i wymiary

Teraz pora bliżej poznać naszego bohatera. Wyglądem Ilife A8 nie odbiega jakoś szczególnie od dostępnych na rynku robotów sprzątających. Trzeba jednak powiedzieć, że jego minimalistyczny design w połączeniu ze fortepianową czernią prezentuje się nad wyraz udanie. Sprzęt może zostawać na widoku – nawet jeśli zapowiedzieli się goście. Ale ten medal ma też drugą stronę. Na obudowie zostają odciski palców i zbierają się cząsteczki kurzu. Od czasu do czasu wypada więc urządzenie po prostu przetrzeć.

robot sprzątający ilife a8


Ilife ma kształt koła o średnicy 31 cm i waży 2,75 kg. Jego wysokość wynosi natomiast tylko 7,2 cm, co czyni go jednym z najniższych robotów na rynku. Niewątpliwie jest to atut urządzenia, który przekłada się na skuteczne docieranie w miejsca, do których standardowy odkurzacz raczej się nie zapuszcza.

Ilife A8 – technologie i programy czyszczące

W recenzji robota sprzątającego Ilife A8 nie może zabraknąć przynajmniej kilku słów o zastosowanych w nim rozwiązaniach technologicznych. Pierwszym wartym wspomnienia jest system mapowania PanoView. Dzięki niemu urządzenie – jeszcze przed rozpoczęciem pracy – skanuje pomieszczenie i tworzy jego wirtualny, trójwymiarowy plan (zasięg kamerki wynosi aż 12 metrów). Następnie opracowuje trasę przejazdu i przystępuje do działania. Po skończonej pracy – lub w przypadku wyczerpania akumulatora – samoczynnie wraca do stacji dokującej.

Praktycznym udogodnieniem jest również technologia i-Voice. Za jej sprawą robot głosowo komunikuje o swoim stanie i wybranym trybie pracy. Najbardziej doceniłem ją wtedy, gdy przemierzające pokój urządzenie powiadomiło mnie o niskim poziomie energii. Szybko podłączyłem więc stację dokującą do prądu, aby naładowało w niej akumulatory. Bez wyraźnego komunikatu głosowego mógłbym o tym zapomnieć, tym bardziej że miało to miejsce w czasie przedświątecznego zamieszania.

Jakie programy posiada robot sprzątający Ilife A8?

Robot sprzątający Ilife A8 wyposażony jest w cztery programy czyszczące. Codziennie korzystałem z programu automatycznego („auto”), przeznaczonego do czyszczenia całej powierzchni podłogi w wybranej przestrzeni. Często uruchamiałem też program czyszczenia krawędzi („edge”). Po jego aktywacji Ilife A8 dojeżdża do miejsca, w którym podłoga styka się ze ścianą, i okrąża pomieszczenie, wymiatając zabrudzenia z zakamarków. Tę funkcję doceniałem zwłaszcza wtedy, gdy zdarzało mi się coś rozsypać w kuchni i ziarenka zatrzymywały się w kątach i szczelinach.

Tutaj trzeba przyznać, że w trakcie działania obu tych programów przekonałem się, jak dobrze spisuje się mapowanie. Ilife A8 pracuje inteligentnie i efektywnie. Trasa jest ściśle zaplanowana, a urządzenie porusza się w taki sposób, aby ograniczyć puste przejazdy. No i nie obija się o większe obiekty, jak na przykład krzesła, meble lub drapak dla kota, oraz utrzymuje bezpieczną odległość od krawędzi schodów. Warto jednak pamiętać o tym, aby z drogi usunąć wszystkie kable. Ich akurat robot nie rozpoznaje i przez moją nieuwagę kilkukrotnie zdarzało mu się zaplątać.

Rzadziej korzystałem z programów czyszczenia z maksymalną siłą ssącą („max”) oraz czyszczenia wyznaczonych miejsc („spot”). W pierwszym przypadku uzasadnienie jest banalne. Na gładkich podłogach Ilife A8 radził sobie na tyle dobrze, że nie przyszło mi do głowy zwiększać obrotów. Podobnie było z większością dywanów, na które natrafił.

Został jeszcze program do czyszczenia miejscowego. I tu mam pewne wątpliwości, ponieważ nie do końca spełnił on moje oczekiwania. Po jego aktywacji robot kilkukrotnie okrąża punkt, w którym został ustawiony, każdorazowo zwiększając od niego odległość. Na gładkich podłogach sprawdzało się to wyłącznie w przypadku zanieczyszczeń o niewielkiej wadze (np. sierści kota). Natomiast te cięższe – jak chociażby ziarna ryżu lub koci żwirek – zdarzało się robotowi częściowo rozrzucać w miejsca, do których później nie docierał. Dodam jednak, że na dywanach funkcja spisywała się lepiej, a robot skuteczniej usuwał skumulowane w jednym miejscu zabrudzenia.

Codzienne korzystanie z robota Ilife A8

W ciągu kilkunastu wspólnie spędzonych dni miałem okazję bardzo dobrze poznać jego potrzeby i przyzwyczajenia.

Bateria i stacja dokująca

Bateria, w którą wyposażono robota Ilife A8, ma 2600 mAh pojemności. W praktyce oznacza to, że urządzenie może pracować bez przerwy przez ok. dwie i pół godziny. Warto zaznaczyć, że aktywacja maksymalnej siły ssania skraca ten czas do ok. 90 minut.

Jak przekłada się to na ilość wykonanej pracy? Odkurzenie powierzchni ok. 42 m2 zajmuje robotowi ok. 30 minut. Na jednym ładowaniu jest więc w stanie odkurzyć od 100 do 200 m2 – w zależności od wybranego programu.

Po zakończeniu pracy urządzenie samoczynnie wraca do stacji dokującej. Podobnie dzieje się w sytuacji, gdy poziom naładowania akumulatorów jest niski. To wygodne i praktyczne rozwiązanie. Zwłaszcza jeśli korzysta się z funkcji planowania sprzątania.

Pilot i planowanie sprzątania

Zarządzanie pracą robota umożliwia praktyczny i intuicyjny pilot. Posiada on niewielki wyświetlacz, na którym prezentuje dwie godziny – bieżącą (symbol zegarka) oraz tę, na którą zaplanowano automatyczne rozpoczęcie sprzątania (symbol budzika). Poniżej znajdują się przyciski odpowiadające za ustawianie godzin (strzałki), uruchamianie robota oraz aktywację poszczególnych trybów pracy, a także powrót urządzenia do stacji.




 

robot-ilifea8-pilot






Sama aktywacja funkcji codziennego sprzątania jest intuicyjnie prosta. Wystarczy tylko wprowadzić godzinę, o której robot ma zacząć pracę (symbol budzika na wyświetlaczu). We wskazanym momencie Ilife A8 wyjeżdża ze stacji dokującej i włącza tryb automatyczny, czyszcząc całe pomieszczenie lub mieszkanie. Co ważne, funkcji tej nie można zaprogramować na wybrane dni – uaktywnia się co 24 godziny. Na szczęście jej dezaktywacja również nie przysparza trudności. Wystarczy bowiem obok symbolu budzika wprowadzić wartość 00:00.

Zbiornik i filtry

Pojemność zbiornika, w który wyposażono robota Ilife A8, wynosi 300 ml. To mało czy dużo? Posiadacze zwierząt domowych z pewnością powiedzą, że mogłoby być więcej, ponieważ sierść szybko zapycha pojemnik. W praktyce po przejechaniu ok. 42 m2 i dotarciu do ulubionych skrytek Ryśka, robot miał już pełny zbiornik. Szkoda tylko, że nie pomyślano o funkcji głosowego komunikowania o tym.

W wydzielonej części pojemnika znajdują się filtry – podstawowy z gąbką oraz HEPA. Dobrze pełnią swoją rolę i skutecznie powstrzymują pył i kurz przed wydostawaniem się z kontenerka. Warto jednak pamiętać, aby regularnie je czyścić. Filtr wstępny (podobnie jak cały zbiornik) można myć pod bieżącą wodą. HEPA natomiast może być czyszczony wyłącznie na sucho.

Głośność urządzenia

Podana w specyfikacji głośność pracy urządzenia wynosi 65 dB. Jakie przełożenie ma to na rzeczywistość? Po aktywacji trybu automatycznego praca robota jest słyszalna, ale nie przeszkadza na przykład w oglądaniu telewizji. Za to po zwiększeniu siły ssącej urządzenie staje się już głośne. Nie utrudnia co prawda rozmowy, ale już trudniej odprężyć się przy ulubionym serialu.

Wysoką kulturę pracy urządzenia potwierdza również Rysiek, który wykazywał spore zainteresowanie robotem i nie był specjalnie stremowany jego obecnością w domu.

Trzy zadania – jak pracuje robot sprzątający Ilife A8

Recenzji można wierzyć na słowo. Lepiej jednak na własne oczy zobaczyć o czym mowa. Dlatego postawiłem przed robotem trzy małe zadania. Najpierw wtarłem kocią sierść w dywan. Później rozsypałem kaszę kuskus, a przy okazji w taki sposób ułożyłem elementy wyposażenia wnętrza, aby znalazły się na drodze urządzenia.

Robot sprzątający Ilife A8 kontra kocia sierść

Podłoże: dywan z krótkim włosiem.

Zabrudzenie do usunięcia: sierść półdługowłosego kota.


Dodam jeszcze, że na dywanie z dłuższym włosiem skuteczne usunięcie kępek włosów Ryśka wymagało aktywacji maksymalnej siły ssącej lub przynajmniej dwukrotnego przejechania powierzchni. Na szczęście robot może pracować także podczas naszej nieobecności w domu, więc i tak zbierze zdecydowaną większość zabrudzeń.

Robot sprzątający Ilife A8 kontra rozsypana kasza

Podłoże: gładka podłoga

Zabrudzenie do usunięcia: kasza kuskus


Tym razem użyłem szczotki gumowej. Jak widać, większość ziaren trafia do zbiorniczka. Niektóre jednak są rozrzucane na boki.

Ilife A8 – jak działa mapowanie

W przypadku trzeciego zadania nie musiałem się specjalnie natrudzić. Materiały wideo pokazują po prostu, w jaki sposób zachowuje się Ilife A8, kiedy dojeżdża do przeszkód.

Podsumowanie

Ilfie A8 był dla mnie niewiadomą. Miałem wątpliwości, czy takie małe urządzenie poradzi sobie z porządkami. Tym bardziej że wrażenie zawsze robiła na mnie liczba watów umieszczona przy specyfikacji silnika odkurzacza. Im więcej, tym lepiej – myślałem. Tymczasem okazuje się, że Ilife A8, którego moc silnika to 22 W, jest nie tylko samodzielny, ale i efektywny. Do pełni szczęścia brakuje tylko aplikacji, która ułatwiłaby komunikację z urządzeniem.

Oto zestawienie plusów i minusów urządzenia, na które zwróciłem uwagę podczas testów:

  • + świetnie działające mapowanie, dzięki któremu robot skutecznie unika kolizji oraz schodów,
  • + długi czas pracy na jednym ładowaniu,
  • + funkcja planowania sprzątania,
  • + intuicyjny i praktyczny pilot,
  • + estetyczny, minimalistyczny design,
  • – pojemnik na zanieczyszczenia mógłby być nieco większy, choć przy takich rozmiarach urządzenia jego pojemność jest zrozumiała,
  • – efektywność robota na dywanach o średnim i długim włosiu,
  • – brak obsługi aplikacji mobilnej.

Po zwróceniu robota zrzedła mi mina. Natychmiast zacząłem rozważać, jakie cięcia wprowadzić w wydatkach, aby jak najszybciej zaopatrzyć się we własny model. Na szczęście mogę liczyć na moją partnerkę, której Ilife A8 także przypadł do gustu. Oboje wychodzimy z założenia, że są na świecie rzeczy, na które warto poświęcać więcej czasu niż na sprzątanie. Tak więc w momencie, kiedy to czytasz, najprawdopodobniej mamy już swój egzemplarz Ilife A8. I w końcu wstałem z kolan, na które zdarzało mi się padać, aby dokładnie posprzątać za pomocą standardowego odkurzacza.

Sprawdź robota sprzątającego Ilife A8